poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Dziewiętnaście - Stracił swoją szansę

Wrzesień, 2014

Odpoczywałam w sali po wydarzeniach sprzed kilkunastu minut. Urodziłam.. Dalej mi w to ciężko uwierzyć. Moje maleństwo jest na tym świecie... Nieważne, że o cały miesiąc za wcześnie, liczy się to, że jest zdrowa. 52 centymetry i 2850 gram bezgranicznej miłości.
Jestem matką - pomyślałam, wypełniona dumą. Moje maleństwo... Oh, to takie cudowne uczucie.
- Jak się pani czuje? - zapytał medyk, siadając na krzesełku przy moim łóżku.
- Wymęczona, ale szczęśliwa. Dalej nie dociera do mnie to, co się stało.
- Zazwyczaj tak jest - powiedział, lekko się uśmiechając. - Z dzieckiem jest wszystko dobrze, teraz zależy od pielęgniarki, kiedy... - dokończenie wypowiedzi przerwało mu czyjeś wejście. A dokładniej Erika i naszej córeczki, za którymi szli moi przyjaciele. Uśmiech sam wkradł mi się na twarz, a serce zaczęło mocniej bić. - Widzę, że mamy nową pielęgniarkę - zażartował, podnosząc się z miejsca. - Jeszcze raz gratuluję - powiedział na odchodne, znikając za drzwiami.
Olek i Jona wyminęli dumnego tatusia i podbiegli do mnie, każdy przytulając z innej strony.
- Niespodziankę mi zrobiłaś - szepnął Schoepf. - Oni zresztą też...
- Też się nie spodziewałam.
- Jak się czujesz? - zapytał Hoffi.
- A jak mam się czuć? Jestem niemal najszczęśliwszą osobą na świecie.
Niemiec odsunął się, a jego miejsce zajął mój były. Dalej czułam te prądy, ale już nie takie silne.
- Jaka malutka - szepnął, podsuwając mi dziecko. Ostrożnie ją wzięłam. Zmarszczyła nosek, a z jej ustek wydobyło się ciche łkanie.
- Csii słoneczko - delikatnie zakołysałam ramionami. Wtuliła główkę w moje piersi, uspokajając się.
- Śliczna - rzekł Olek, uśmiechając się czule na jej widok.
- Jak Melli - dopowiedział Durmi, zerkając na mnie.
Spuściłam lekko zawstydzona głowę, całą swoją uwagę skupiając na dziecku. Czułam, że cały mój świat jest obok mnie. Mała, Erik i Alessandro. Oni są dla mnie najważniejsi, nie mogę stracić żadnego z nich... Za nic w świecie nie mogę do tego dopuścić. To wtedy skończy się dla mnie źle..
- Jak chcecie dać jej na imię?
Hofmann swoim pytaniem zbił mnie z tropu. Szczerze, nie zastanawiałam się nigdy nad tym. Erik raczej też ne, dużo o tym nie rozmawialiśmy...
- Może Lena? - zasugerował Erik. - Lena Durm, ładnie brzmi.
- Ja się zgadzam - dodał gracz Mainz. Spojrzałam na Olka. Swoją opinię wyraził skinięciem głowy na 'tak'.
- Witaj na tym świecie, Lena - pochyliłam się i ustami dotknęłam jej odkrytego czółka.

Nagle poczułam rękę Durma na swoich plecach. Moje ciało przeszył przyjemny dreszcz, którego dalej mi brakowało... Ale nie aż tak, jak miesiąc temu. Teraz... Teraz miałam istny mętlik w głowie.
Co zrobić? Jest Erik, jest Alessandro... Serce nie chce pomóc w dodatku...


~*~A~*~


Mel i mała po dziesięciu dniach w szpitalu mogły go wreszcie opuścić. Mój świat powiększył się o kolejną osobę, którą kocham niemal tak samo jak jej matkę. Nieważne, że nie jestem jej ojcem, zrobię wszystko by była bezpieczna.
Bywałem u nich codziennie. On też... Mimo tego, co jej zrobił, ona dalej starała się wszystko załatać, jakby nie miało miejsca... I to bolało.
Czekałem aż mała zaśnie, siedząc w salonie i oglądając cicho telewizję. Z początku nawet nie zauważyłem, kiedy wyszła. Muszę wreszcie z nią o tym porozmawiać, trzeba mieć to za sobą wreszcie...
- Alessandro - zaczęła poważnie, stając przede mną. - Musimy porozmawiać.
- Wiem, miałem sam to zaproponować - usiadła obok mnie. Dajesz Alessandro, to Twoja szansa. - Mel, powiedz mi, dlaczego... Dlaczego nie chcesz spróbować?
Chwilę patrzyła na na mnie, chyba nie rozumiała do czego zmierzam. Uśmiechnąłem się pod nosem. Przysunąłem się jeszcze bliżej i przejechałem ręką po jej policzku. Jej powieki rozwarły się, gdy w obu dłoniach trzymałem jej twarz. Gdy wreszcie poczułem smak jej ust... Zapomniałem o bożym świecie. Tak bardzo mi tego brakowało.
Co najlepsze... Nie odrzuciła mnie. Dłonie przeniosłem z policzków we włosy, a usta pogłębiały czułość... Z czasem złapała mój rytm, nie potrafiła tego przestać... Na moje szczęście.
- Kocham Cię nawet nie wiesz jak - szepnąłem, niewiele się osuwając. Jej oczy przepełnione były iskierkami, które ciężko było mi zidentyfikować.  - Dlaczego nie chcesz ze mną spróbować? Co Cię to kosztuje? - dalej milczała. - Kiedy wyjechałaś, nieświadomie czekałem, aż wrócisz. Kiedy wróciłaś... Postanowiłem sobie, że tym razem nie odpuszczę. Nie chcę Cię znowu stracić. Chyba bym tego drugi raz już nie zniósł.
- Ale... - próbowała się zebrać, by coś powiedzieć, ale nie za dobrze jej to szło.
- Melanie - spojrzałem jej prosto w oczy. - Kochasz mnie, prawda?
- Jak... Jak mógłbyś pomyśleć, że... Że nie... - jęknęła cicho. Fakt, to głupie pytanie... Ale rozumiane na kilka sposobów. O tym, że kocha mnie jak brata, to wiem... Ale czy bardziej...?
- To dlaczego nie chcesz spróbować?
- Sprawiłam Ci tyle krzywdy...
- Wybaczyłem Ci to wszystko, bo Cię kocham, zrozum to. Kocham Ciebie i Lenkę. Jesteście dla mnie najważniejsze. A to, że Durm jest jej ojcem nic nie zmienia, stracił swoją szansę, czas na mnie. Chcę stworzyć z Tobą dla niej rodzinę. Być z Tobą, przy Tobie i dla Ciebie.
- Olek... Ja nie wiem... Boję się. Boję się tego, że nie będę dla Ciebie wystarczająco dobra...
- Nie jesteś dobra. Jesteś najlepsza. Potrzebuję Cię...
Widziałem, że miękła z każdym moim kolejnym słowem. Ona mnie kocha, ale nie umie tego zrozumieć. Potrzebuje... 
Przecież z Erikiem to już nie będzie to samo, kochanie - szkoda, że nie powiedziałem tego na głos, to sama prawda. - Będziesz się bała, że znów to zrobi. A ja.. Nie wiem, czy sobie poradzę bez Ciebie. Potrzebuję Cię, Melanie.
- P-pocałuj mnie - poprosiła. Już miałem to robić, ale przerwał mi dźwięk budzika. 
Cholera, to sen. Sen, który może wydarzyć się w rzeczywistości... Ale jeszcze nie teraz, Lena dopiero dzisiejszego dnia ppjawiła się na tym świecie. Trzeba czekać...



__________________
Ktoś powinien się tu ze mną zamienić i napisać ostatnie dwa rodziały XD pomysły na nie są, gorzej z tym, jak to przelać na bloggera :/ może jak wrócimy do szkoły, to się zbiorę na lekcji
Podoba się? :D Bo mi tak średnio XDDD #typowo
liczę na opinie i widzimy się za tydzień! :)


9 komentarzy:

  1. Jejku świetny !! Od wczoraj czytam i cudowny blog !! :* :*

    OdpowiedzUsuń
  2. trochę się ucieszyłam, że to tylko sen, bo ja, jak głupia, nadal mam nadzieję, że Erikowi wszystko co złe zostanie wybaczone :D
    sama doskonale wiesz, co sądzę o Twoim stylu pisania, więc... nie wiem, co mogłabym więcej dodać. intrygujesz mnie tym opowiadaniem z rozdziału na rozdział i to piękne :)

    czekam na kolejny z niecierpliwością x

    Twoja Domisia x

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, dlaczego to był tylko sen, już myślałam że wszystko się ułoży :c
    Czekam nn! :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dooomi kochanie *_*
    Przepiękne jest no ❤❤❤
    Nadzieję mam, że stanie się tak w rzeczywistości.
    Olek zbyt mocno ją kocha by teraz odpuścić z czego Jagoda się bardzo cieszy XDD
    Czekam z niecierpliwością na kolejny
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Przez wyjazdy i rozjazdy nawaliłam z konentowaniem, przepraszam :(
    Czemu to był sen, ehh :'(
    A już tańczyłam z radości :(
    Liczę, że ten sen się jednak spełni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze, że to był sen :) ona ma być z Erikiem <3 dawaj następny ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. To tylko sen xdd A ja już sie radowałam że wszystko będzie okay.. Eh xd
    Szkoda ze to już bliżej koniec niż poszątek :(
    Czekam na kolejny! :)
    Buźki! ❤

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezu, to sen XDDDDDD
    Już układałam w głowie komentarz odnoszący się do perspektywy Olka a tu XDDDDD
    W sumie to zgadzam się z nim, Erik stracił swoją szansę, tylko niech on to teraz powie Mel i będę zadowolona.
    Rozdział świetny, jak zwykle ♥

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń